sobota, 28 września 2013

Bezwarunkowo - #5



                Codziennie, każdy dźwięk tej melodii obija jej się w uszach. Zawsze gdy rano wstaje, gdy robi śniadanie, gdy czyta gazetę, gdy przegląda programy telewizyjne. Zawsze pojawia jej się przed oczami tamten dzień. 16 września, nie był dla niej wspaniałym dniem. Przez blisko trzy godziny nie mogła uwierzyć w prawdomówność ciotki, która przez telefon zapłakanym głosem mówiła, że Arkadiusz nie żyje.  Coś w niej pękło. Jakaś cząstka jej samej odeszła. Bo był to jej kuzyn, ale także przyjaciel, starszy brat, którego nigdy nie miała.
                Pierwsza łza spłynęła po jej policzku. Krzysiek momentalnie ją otarł. Poczuła jego ciepłe, silne dłonie. Jego dotyk sprawiał, że zadrżała. Obserwowała jak zatopił w niej swoje spojrzenie. Pełne uczucia, a może także pożądania. Przybliżył swoją twarz i pierwszy raz, delikatnie musnął jej malinowe wargi. Były ciepłe i takie delikatne. Ponowił zagłębiając się bardziej. Nie była mu obojętna. Coś, jakby niewidzialna strzała dosięgła go w tym momencie. Oplotła go wiotkimi rękami, przytulając silniej do siebie. Zaplątał dłonie w jej jasnobrązowe pukle. Całował wygiętą do granic możliwości szyje, potem osuwając bluzkę, także nagi bark. Odchyliła głowę do tyłu i zamknęła oczy. Tak bardzo go pragnęła. Pragnęła mężczyzny, który ją zrozumie. Który jej pomoże się z wszystkim uporać. Który nie wykorzysta jej i nie zostawi. Nie była pewna czy taką osobą będzie Krzysztof Ignaczak.
                Całował jej nagie ciało. Schodził językiem po płaskim brzuchu. Dotarł do koronkowych fig, których szybko się pozbył. Pragnął, pierwszy raz, by to kobieta czuła się dobrze. Chciał jej dać wszystko. Rozumiał, przez co przeszła. Była taka podobna do niego. Gdy się uśmiechała, gdy mówiła, gdy płakała. Całował wewnętrzne strony jej ud. Drażnił ją, dotykał, dawał przyjemność. Oboje tego pragnęli, oboje się stęsknili za ciałem innej osoby. Szczytując, obejmowali się wzajemnie i patrzyli głęboko w oczy.

                Rankiem zjedli śniadanie na tarasie. Zapowiadali największe upały, więc trzeba było korzystać z pogody. Krzysiek nawet odzyskał humor, kiedy siedząc na plaży fotografował spokojne morze. Jednak posmutniał na myśl, że weekend się kończy i powinien wracać do Rzeszowa. Ukrywa swój smutek, gdy wchodzi do pensjonatu. Ukrywa go także, kiedy następnego dnia dopina zamek swojej walizki.
                -Dowidzenia. – mówi do kobiety. – To chyba wszystko. – podaje plik banknotów.
                -Nie. Zatrzymaj je. Przyjaciele Arkadiusza są zawsze mile widziani. – odsuwa jego dłoń, w której są pieniądze.
                -Dziękuję.

Wyszeptał na odchodnym. Zobaczyła tylko zarys jego sylwetki, gdy znikał w holu. Przez szybę obserwowała, jak pakuję walizkę, zamyka bagażnik i otwiera drzwi. Stanął. Znieruchomiał. Pomyślał o niej. Uśmiechnął się pod nosem i obrócił. Złapał ją w ostatnim momencie. Wtuliła się w jego silne ramiona, a on dłonią głaskał, jej pachnące jaśminem włosy. Pocałował ostatni raz jej usta i zatopił się w jej tęczówkach. Następnie wsiadł do samochodu i odjechał.



to jeszcze epilog i koniec. 
zapraszam tutaj i tutaj.


10 komentarzy:

  1. ojej, jak słodko :)
    Krzysiek chyba naprawdę zaczyna coś do niej czuć, bo taki delikatny i w ogóle...
    Szkoda, że musiał jechać :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Co? Już koniec? Ale tak szybko??
    To co pomiędzy nimi powstało, nie jest tylko pociągiem fizycznym i tęsknotą. To coś dużo więcej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Radośnie i smutno... Kajdi, jak ty to potrafisz łączyć? Ja chcę choć ociupinkę tego czegoś Twojego :P
    Na koniec to ja całkowicie nie wiem, czego się spodziewać. Nie wiem, czy kiedyś się jeszcze spotkają, czy ich życia będą może na całkowicie innych drogach. Nie wiem i to mi się bardzo podoba :p
    Pozdrawiam,
    Dzuzepep :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak to już koniec? Nie, ja nie chcę!

    Było tak miło, a już się skończyło. Odnaleźli tą drugą, idealnie pasującą połówkę. Krzysztof odjechał. I mi się właśnie smutno zrobiło, bo ją zostawił. Ale niech Zosia wsiada w pociąg, w samochód czy cokolwiek i niech gna za Krzysztofem! :) A pensjonat można wynająć albo coś :D

    OdpowiedzUsuń
  5. ciekawe czy to właśnie Krzysiek da jej to czego tak bardzo pragnie?
    chyba Krzysiek znowu się zakochał, a może raczej zadurzył? przyzwyczaił się do niej?
    oby tylko nie zranił, bo chyba by tego nie przeżyła. :(
    pozdrawiam, Jagoda :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Jezu, jakie to piękne. Popłakałam się :( I nie potrafię nic więcej napisać..

    OdpowiedzUsuń
  7. Co tylko epilog?! Ja się nie zgadzam :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale on nie wyjeżdża na stałe?? Wróci po nią, musi! To nie mógł być tylko seks!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie kończ tego, błagam błagam błagam. To jest za piękne, aby to zakończyć. :( No ja na to nie pozwalam, nigdy! Tu robi się tak awwww :3 A Ty chcesz to zakończyć? Czuję, że będę płakała.

    Jeśli masz czas i ochotę to zapraszam: grasz-wygrywasz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. To wszystko jest takie inne. Takie delikatne i piękne. Wyjątkowe.

    OdpowiedzUsuń