niedziela, 1 września 2013

Bezwarunkowo - #1



                „Na zawsze”. Niby dwa słowa, niby tak wiele znaczą, a prawie nic. Ludzie wypowiadają je, myśląc, że już przez całe życie nic się nie zmieni. Że będzie tak jak jest teraz. Myślą, że sens tych słów się nigdy nie wypali. Ale czy na pewno?
                Tego pamiętnego dnia, Krzysztof Ignaczak stanął na podjeździe przydrożnego, nadmorskiego pensjonatu. Trzymając w ręce walizkę, zastanawiał się dlaczego tutaj zaprowadził go los? Dlaczego kierując samochodem, właśnie znalazł się w tym małym miasteczku? Rozglądnął się dookoła, jakby próbując przyswoić sobie okolice. Dosyć skromne, małe nadmorskie domki, ustawione były wzdłuż ulicy. Niektóre dachy były już starsze niż mógł sobie wyobrazić, niektóre podwórka były pięknie wypielęgnowane, a niektóry po prostu zapełnione różnymi gratami. Patrząc na pensjonat, starał się zapomnieć o luksusach, do których wcześniej przywykł.
                Pensjonat nie był zły. Dwupiętrowy, rozbudowany, niczym w simsach, dom. Parcela z brązowymi okiennicami, dużą werandą, zbudowana w stylu kalifornijskim. Przed wejściem głównym stały dwa bujane fotele, a na rogu zauważył niewielki, kwadratowy stolik.
                -To zaczynamy nowy etap w swoim życiu. – wymamrotał pod nosem i otworzył drewniane, pomalowane białą farbą drzwi.
Wnętrze holu nie było ekstrawaganckie. Ściany pomalowane żółtą farbą, podłoga wyłożona szarymi kafelkami, kilka regałów książek. Jednak poczuł, że to miejsce wyjątkowo mu się spodoba. Pomimo braku luksusowego wyposażenia. Podszedł bliżej do stolika, nad którym wisiała drewniana tabliczka z napisem RECEPCJA. Stojąc przy stoliku, nie zauważył nikogo. Rozglądnął się jeszcze raz po holu i nie potrafił znaleźć żadnej osoby. Pozostawił walizkę przy ścianie i powędrował wzdłuż holu. Natrafił na salon i otarte drzwi balkonowe. Pozwolił sobie podejść do nich bliżej i na tarasie, skierowanym do morza, odnalazł kobietę. Nie była wysoka, raczej drobna i szczupła. Stojąc plecami, nie zorientowała się, że planowany gość już przyjechał. Odwróciła się, a oczom Ignaczaka ukazała się twarz kobiety, tak bardzo podobnej do niego.
-O Pan Ignaczak? – wydusiła i otarła łzę z policzka. – Przepraszam, myślałam, że zjawi się Pan pod wieczór.
-Proszę nie mówić do mnie per Pan. – wyciągnął rękę. – Krzysiek.
-Zośka. – odpowiada i wahając się, jednak ostatecznie podaję rękę. – Jest Pan, znaczy, jesteś jedynym planowanym gościem. Zaprowadzę Cię do pokoju, a Ty wybierzesz sobie ten, który najbardziej Ci odpowiada.
Krzysiek wziął walizkę i poszedł po drewnianych, miodowych schodach na pierwsze piętro. Znajdowały się na nim trzy pokoje. Jednak on wybrał ten, na wprost morza, z wyjściem na najmniejszy taras, na którym można było podziwiać cudowne widoki zachodu słońca i wsłuchać się w odgłosy natury.
                -Jak będziesz czegoś potrzebował jestem na dole.
Kobieta zniknęła za pokojowymi drzwiami, a potem dobiegły Krzysztofa dźwięki schodzenia po schodach. Postawił walizkę przy łóżku, podszedł do tarasowych drzwi, a potem wychylił głowę na zewnątrz. Nadmorska bryza musnęła jego policzki, wypełniając nozdrza.

Zamknął oczy i kolejny raz ukazał mu się widok tych wszystkich momentów. Nie mógł uwierzyć, że to koniec. 



Kolejny raz powiem, że jest to całkiem inne opowiadanie, niż zwykłam pisać. Inspiracją była książka Sparcksa "Noce w Rodanthe". Z tego miejsca chciałam przede wszystkim podziękować S. ponieważ to dzięki Twojej historii Ignaczaka, zdecydowałam się wreszcie opublikować bezwarunkowe. Dziękuję Ci. :)
Jest tylko kilka rozdziałów, więc publikacje ustanawiam na niedzielę. To będzie najlepszy dzień. Mam nadzieję, że Wam się też to wszystko spodoba. 


8 komentarzy:

  1. Na razie mogę tylko napisać, że mi się podoba i zostaję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ignaczak po przejściach- mimo wszystko to lubię. I chcę więcej, znacznie więcej! Nadmorskie i pensjonarskie klimaty i do tego idealnie dopasowana piosenka *.* Ależ mnie zaszczyt kopnął! Nie masz za co dziękować, cieszę się że dałam "sygnał" dla Bezwarunkowych.
    Czekam na następne z utęsknieniem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jedno jak i drugie po przejściach. Zobaczymy co będzie dalej, a przede wszystkim czy będą dla siebie "terapią" ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Igła po przejściach? Zostaję! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Igła z przeszłością, bardzo to ciekawe i czekam na więcej:)
    Nowy pomysł:http://nierealnierealni.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Igła w roli głównej. Jednym słowem będzie ciekawie. Już mnie zainteresowałaś.
    Czekam na ciąg dalszy.
    Pozdrawiam. : )

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też nie wyobrażam sobie, że to koniec. Koniec Igły w reprezentacji.
    A poza tym to to lubię i zostaję <3

    OdpowiedzUsuń